Copyright © My Journey
Design by Dzignine
wtorek, 17 grudnia 2013

2013 rokiem pechowym

Nowy cykl nowe nadzieje.... no nie wiem. Jestem już dwa dni po owulce. Ale z tego cyklu nic nie będzie. Wstrzeliliśmy się dzień przed owulka ale po dwóch tygodniach bez seksu. Może to i dobrze ?
Niech ten rok się już kończy bo jest okropny. Agresywny współlokator który wkońcu po 4 miesiącach sie wyprowadza. I zabiera ze sobą naszego kumpla... i nagle się okazało ze my tez musimy się wyprowadzić bo nie stać nas na ten dom. I weź się tu teraz w święta przeprowadzaj jak nie ma czasu.... w czwartek jedziemy do moich rodziców i zostajemy do ranka 25tego. Potem jedziemy do rodziców chłopa... i tam mieliśmy zostać do 28mego ale chyba trzeba będzie wcześniej wrócić....i szukac mieszkania. Eh... niech ten rok się już kończy.

Jedyne pozytywy to takie ze 10 stycznia mam wizytę u ginekologa. I chłop oznajmił ze idzie ze mną no bo jak ta bez niego? to o NASZE dziecko chodzi. eh szkoda tylko ze myśli ze jestem wiatropylna... ale cóż... przynajmniej przez święta będę zajęta... okres powinien zawitać kolo 30 grudnia także nie będę o tym za bardzo myślała. Mam nadzieje.

Jutro muszę zadzwonić do lekarza i zapytać o mój rentgen pleców... mam nadzieje ze wszystko jest ok.

Myślę że jeszcze przed świętami zajrzę na bloga życzyć wam wesołych świąt i zrobię podsumowanie roku 
niedziela, 1 grudnia 2013

Zaczynamy od nowa.


Dziś przyszła @. Smutno trochę bo wiązałam wielkie nadzieje z tym cyklem. Ale cóż. Pocieszam się bo w końcu miałam normalny cykl, 29 dni :) zawsze to lepiej niż 52 dni albo 16.

Myślę ze bez wizyty w klinice niepłodności się nie obejdzie.
W Piątek mam wizytę u mojego doktóra :) Pogadam z nim i może coś zdziałamy... może Clo? no nie wiem.....

Dobrejnocy 
środa, 27 listopada 2013

10dpo

Dziś mija 10dpo. Na uczelni zamieszanie bo projekty, prezentacje....
Wróciłam do domu i czekały na mnie testy zamówione na ebay'u.... nie mogłam się powstrzymać żeby nie zrobić.... Wynik... oczywiście negatywny. Ale czego ja się spodziewałam 10dpo i to jeszcze wieczorem? eh... jutro odstawiam Luteinę. Z rana może zrobię drugi test.... no ale nie wiem....
Mimo że wiedziałam iż na tym teście nic nie wyjdzie.... jest mi jakoś tak....smutno.

sobota, 16 listopada 2013

Ciężki Tydzień

Dużo roboty na uczelni, wiecznie jakieś prezentacje, raporty, eseje.... po mału zaczynam marzyc o świętach żeby mieć wolne i nie robić nic. Ale tak sie nie da bo przeciesz trzeba uczyć cie na egzaminy w styczniu. A potem od nowa robota. Jedyne dobre ze w końcu po tabletkach przestałam krwawic, przestało lecieć jak z otwartego kranu. Brzuch trochę pobolewał, głowa trochę bolala ale grunt ze juz nie cieknę i można sie brać za staranka.
Chłop po miesiącu abstynencji zachowuje sie jak młody rumak wiecznie ma ochotę, tu i teraz i juz. Z jednej strony sie ciesze bo przynajmniej widze ze nadal rozpalam w nim ogień a z drugiej strony on rozpala ogień miedzy moimi nogami i chodzę jak kaczka po uczelni. Musi być niezły ubaw ;)
Cieszyć sie trzeba może jeszcze z tego jego napalenia cos wyjdzie ;)
piątek, 8 listopada 2013

No i wiemy co się dzieję

.Po powrocie z wakacji we wtorek w środę wybrałam się do szpitala ponieważ.. wciąż krwawiłam.. raz mocniej raz słabiej raz z skrzepami wielkości 5zl raz bez. krew żywo czerwona. Siedziałam w szpitalu do dziś.
Dwa usg nie wykazały nic. CT tez nie. Czyli mięśniaków, polipów ani innych gości brak. Lekarz stawia na hormony i fakt ze nie było owulacji. Dostałam progesteron na następne cykle. Mam brać 3 razy po 1 tabletce od 18 dnia cyklu przez 10dni.

Po badaniach krwi wszyło ze mam anemie wiec dostałam żelazo. I niespodzianka... kiepska krzepliwość krwi wiec zapewne dlatego tak krwawię! Dostałam leki na krzepliwość powinno pomóc, mam brać przez 5 dni i jeśli nie przestanie krwawic wrócić do szpitala.

Za 6 tyg ponowna wizyta u ginekologa.

Wakacje się udały, było super cieplutko i widoki nieziemskie :) może przy okazji wstawię kilka zdjęć.

Pozdrawiam 
czwartek, 24 października 2013

Karminowe Morze

Od ostatniej notki (16.10) krwawię.. cały czas  mam okres. Mam już dość. Biorę dodatkowe żelazo bo słabo się czuje. Mam już dość. Sumując od 30 Września cały czas krwawię z przerwa 4 dniowa... czyli łącznie już  21dni.
Miałam nadzieje ze do wyjazdu do Portugalii krwawienie się skończy ale końca nie widać. Lekarz mówi ze to jeszcze nic takiego bo to były plamienia a teraz mam okres i ze skoro pierwszy raz to spoko. spoko może dla niego. Zobaczę jak będzie rano, jeśli dalej taki obfity to wybiorę się do niego. W sobotę wyjeżdżamy do moich rodziców żeby we wtorek złapać samolot do Portugalii. Trzymajcie kciuki żeby mnie nie zalało!
środa, 16 października 2013

Urwanie głowy

Nie wiem o czym pisać, nie wiem co robić. Na uczelni jazdy, strasznie dużo roboty.... do końca miesiąca muszę zacząć dwie prezentacje, raport i dwa eseje. Plus 3 egzaminy. Damy rade bo.... chłop zrobił mi niespodziankę. Jedziemy do Portugalii na tydzień! Wylot...29.10.2013!!

I to na tyle z "dobrych" wiadomości.

Dziś rano wstałam chora... zakatarzona z bolącym gardłem... i.... PLAMIENIA!!! skoczyło się 12.10 i teraz znowu... tylko się wieszać... okropne to jest... nawet na wakacje będę musiała wsiąść podpaski i tampony gdyby mnie zaskoczyło!!

Dziś mam wolne i miałam w planach uczyć się na test jutro i pisać raport... ale tak mi się nie chce ze zrobi sobie przerwę do południa...
SPAĆ!!!!
(źrodło: Kwejk )

środa, 9 października 2013

Powizytowo

Byłam dziś na wizycie u lekarza.

Opowiedziałam mu o moich plamieniach, które skoczyły się wczoraj, zasugerował test ciążowy.Poszłam do toalety a tam... czerwona rozpacz! Okres wrócił i wygląda na to ze tak naprawdę dopiero się zaczął.

Lekarz powiedział ze mam się nie martwic bo możliwe ze to tylko jednorazowy przypadek. Jeśli znowu się powtórzy to wrócić będziemy leczyć.

Skierował mnie do ginekologa.. czas oczekiwania..2-3miesiecy..super!

Dał mi czas do końca grudnia na zajście w ciąże a potem wyśle mnie do kliniki niepłodności.

Omówiliśmy także regulacje cykli tabletkami anty i jest przeciwny bo po zapaleniu macicy zwiększa się ryzyko skrzepów (przy tabletkach z estrogenami) a tabletki z progesteronem mogą tylko pogorszyć sprawę.




Jestem zadowolona przesiedziałam tam 40 minut (wizyta trwa standardowo 15) odpowiedział mi na wszystkie pytania i przepisał żelazo z kwasem foliowym bo mam anemie.

Jak tu nie mieć anemii kiedy się plami przez prawie dwa tygodnie?


(źródło : 9gag.com)

niedziela, 6 października 2013

Gdy nie wiadomo o co chodzi...

To chodzi o okres..
A właściwie brak okresu.

Zamiast okresu miałam 6-7 dni plamienia... lekko różowy śluz, albo kilka kropelek krwi... pierwszego dnia odrazy hyc podpaskę i płacz ze jednak przyszedł okres... a to nic... mimo mojej pewności ze się rozkręci (Śmiej się i płacz) nie rozkręcił się, na podpasce była jedna kropelka!
Przez następne kilka dni to samo, nawet zrezygnowałam z podpasek i założyłam wkładki bo myślałam ze jak nie będzie podpaski to będzie psikus i się rozkręci. A tu nic!

Na wykresie temperatura zamiast spadać, pomału rosła i dziś trochę spadła ale to dlatego ze cala noc prawie nie spalam bo kręciłam się i chodziłam siku...

W środę mam wizytę u lekarza, opowiem mu o tym...

Dodatkowo mam humory.... hormony muszą mi nieźle latać, w czwartek na praktykach miałam ochotę się rozpłakać bo mi nie wychodziło... taki nastrój trzymał się mnie do końca dnia a w Piątek.... wyszła ze mną złość piekielna.... wkurzyłam się na T(współlokator) bo nie chciał kasy dać za wynajem i takiego wku*wa dostałam ze 3km przeszłam piechota do domu w...15 minut.. biegłam.. wściekła byłam nawet z moim chłopem nie chciałam gadać, a po powrocie rozryczałam się mojemu jaka to ja jestem niedobra i okropna... ale od razu mi się lepiej na sercu zrobiło....

W sobotę miałam humor jak robot czyli brak... zjadłam za to cały gar rosołu....

Dziś humor tez nie dopisuje, i jakoś mało wyspana jestem mimo iż wstałam po 13....


Co się ze mną dzieje?
środa, 2 października 2013

Śmiej się i płacz

Okres dziś się rozkręcił już na maksa, także czekamy na ponowna szanse :)

Trochę mi smutno, mam już dość staranek... 13 cykli już, jedno poronienie, zapalenie macicy i jajników...... multum badan, dużo krwi... i wszystkie hormony w porządku! 9,10 mam wizytę u lekarza chce zapytać o HSG ale pewnie usłyszę ze nie trzeba skoro 5 lat temu zaszłam w ciąże, i w zeszłym roku tez. Ale po zapaleniu mogę mieć niedrożne jajowody. PCO wykluczone po badaniach i USG.
Zostały jeszcze plemniory mojego chłopa. Ale gdzie to sprawdzić ? Tez muszę się spytać lekarza.

Jak powie gdzie to zrobimy pod koniec miesiąca :)
wtorek, 1 października 2013

A miało być tak pięknie!

A miało być tak pięknie! 
Okres się nie rozkręcił, wczoraj ledwo co, dziś już w ogóle.... bawi się w kotka i myszkę... no chyba ze plamienie implantacyjne w 7dpo... jeśli się nie rozkręci to w niedziele testuje 

TRZYMAJCIE KCIUKI ZA MOJA PSYCHIKĘ !!!!
( źródło: kariera.com)

poniedziałek, 30 września 2013

The wait is over...

Koniec oczekiwania. Dziś dostałam plamienia wiec myślę ze do jutra się rozkręci.
Już sama nie wiem kiedy miałam owulacje no ale musiała być bo przyszedł okres.
Zadzwoniłam do taty pogadać i zaczęłam mu marudzić o moim okresie(jak nigdy bo przeważnie takich tematów nie poruszamy) i jak to w Polsce bym dostała Luteine na regulacje cykli. Od razu kazał mi sprawdzić nazwę i wysłać mu to zadzwonię do babci( swojej mamy) i poprosi żeby poszła do lekarza po receptę( lekarz mnie zna i już wcześniej dawał leki). Normalnie zaskoczył mnie ojciec pozytywnie i to bardzo :) Będę miała luteine(mam nadzieje) i będę mogła uregulować trochę ten pogmatwany cykl.

Czy któraś z was może mi pod powiedzieć jak ja brać 2 razy po 1 tabletce przez 10 dni? czy po jednej wystarczy?


(źródło: Komixxy.pl)


Chciałabym wam przedstawić Księcia Ciemności...

piątek, 27 września 2013

I jak tu nie zwariować??

Zapalenie nerek, 
antybiotyk, 
brak @..... 


Już sama nie wiem co jest gorsze...

wtorek, 24 września 2013

Powrót i historia krótka

Wróciłam.... Wrońcu odzyskałam laptopa. Długi tydzień to był... zdałam sobie sprawę ze jestem od niego uzależniona... ale także że jest mi strasznie potrzebny żeby pisać projekty i eseje na studia.

A co u mnie sie działo?

Psychicznie czuje sie okropnie... 37dc, okres powinien być juz dawno ale nie ma go dalej. ciąże można wykluczyć tyle testów juz zrobilam, został mi jeden który zrobię w niedziele jeśli nie będzie okresu.

Zastanawiam sie nad powrotem do plastrów antykoncepcyjnych żeby uregulować trochę moje cykle. Co o tym myślicie ??


piątek, 20 września 2013

Przerwa Techniczna

Pisze z telefonu takze za bledy przepraszam. Zepsul mi sie laptop :(

Testy ciazowe negatywne , tempka zaczela szalec a po dzisiejszym sluzie i bolu jajnika od 2-3 dni moge stwierdzic ze... owulacja dopiero nadchodzi !!! Bede musiala porozmawiac z moim lekarzem bo wachania dlugosci cykli mnie przerazaja.... 16dni 36dni 52dni.... 26dni... teraz tez bedzie dlugo bo juz 32dzien cyklu a tu piekny rozciagliwy sluz !!!

Ehh bedzie co ma byc :)

Jak odzyskam laptopa wyedytuje notke
piątek, 13 września 2013

Gdzie jesteś?

Gdzie jesteś? Gdzie sie podziałaś małpo jedna..... miałaś przyjść we wtorek... a nadal cie nie ma. Może mapę wysłać? Zaproszenie?


A tak na poważne. Okres miał sie pojawić we wtorek. Dziś jest piątek. Okresu jak nie było tak nie ma... II kreseczek na teście tez nie ma.

Czekamy do poniedziałku i testujemy ponownie.

(źródło : Calbuzz )

wtorek, 10 września 2013

Wyniki badań

Odebrałam wyniki. Nie powiem denerwowałam sie bardzo czy aby wszystko jest ok.
No i wszystko jest super :) LH i FSH odpowiadają norma fazy po-owulacyjnej.

Nawet TSH mi spadło z 3,99 na 2,37 z czego bardzo sie ciesze :) jednak lekarz chce to sprawdzić bo żadnych leków na tarczyce nie biorę jedyne co to od miesiąca multiwitaminę z jodem. A Jod tak bardzo by tego nie zbił.

Także za dwa tygodnie znowu badania i cytologia :)
piątek, 6 września 2013

What the hell?

Tak sie cieszylam na owulacje, a tu kilka dni tempki w gore a wczoraj i dziś w dol. jajniki bola.... szyjka jakaś taka w kształcie cylinderka otwarta na pewno... no cóż...

Byłam w środę na pobraniu krwi na badania. Myślałam ze dwa trzy badania a tu cala lista....11 fiolek krwi... doczytalam tylko FSH i LH... ale było co najmniej 10 badan. Ciesze sie bo będę miała dokładny obraz tego co sie dzieje.

Pierwszy dzień na studiach mojego V. poszedł całkiem dobrze. Poszłam z nim na spotkanie informacyjne o jego kursie i byłam jedyna dziewczyna, Aż głupio mi było hehe.....

We wtorek powinnam dostać @ jeśli owulacja była tak jak wyznaczył mi program. Juz niedługo.

Także we wtorek rano mam wizytę u lekarza żeby omowic wyniki. Mam nadzieje ze cos znaleźliśmy i będzie wiadomo co jest nie tak.
wtorek, 3 września 2013

Badania

Jutro na 9.30 idę na badania. Normlanie wstaje o 7.30 i jem śniadanie. Jutro nie mogę tego zrobić. Musze być na czczo. Jest to dla mnie niejakim wyzwaniem ponieważ jeśli nie zjem śniadania bardzo źle sie czuje. Kreci mi sie w głowie i jest mi słabo. Mam nadzieje ze dam rade i dojdę do poradni.

V. jutro zaczyna studia. Ma dwa dni integracyjne, zapoznawcze i rejestracje. Miałam iść z nim na 9 ale musze najpierw oddać krew na badania wiec dojdę do niego dopiero po 10. Jestem pewna ze da sobie rade :)


Dziś program Fertilityfriend wyznaczył mi owulacje. Była 5 dni temu. Teraz pozostaje czekac :) 
sobota, 31 sierpnia 2013

Oczekiwanie

Czekamy... czekamy na cud. Na dziecko.... 

Testy owulacyjne pozytywne, skok temperatury... czyżby juz po owulacji? tak szybko? Myślę ze sie wstrzeliliśmy. Pozostaje czekac. Nie lubię czekac....

Nie lubię nie mieć kontroli. Nie wiedzieć co sie stanie. Nie mieć wpływu na moje życie.

Dwa tygodnie. Oby szybko minęły. 
środa, 28 sierpnia 2013

Przygotowanie

Pomału przygotowuje sie do rozpoczęcia szkoły. Mój ostatni rok. Ostatni rok z super ludźmi za którymi będę tęsknic. Ostatni rok z ludźmi za którymi będę tęsknic zdecydowanie mniej. W tym roku mała zmiana. Mój partner zaczyna studia. Wprawdzie na innym kierunku ale w tym samym colleg'u wiec obędziemy sie widywać na przewach. Szczęściarz ma ustawiony plan tak ze uczęszcza na zajęcia od poniedziałku do czwartku włącznie. Z kolei ja.. nie byłam juz taka zadowolona. Mój plan ciągnie sie od poniedziałku do soboty. Ale w końcu to ostatni rok. Zobaczymy o co chodzi a ta sobota.

Początki

Kilka dni temu zaświtała mi myśl żeby może zacząć pisać blog. Z językiem polskim nie radze sobie najlepiej, także przepraszam za wszelkie błędy ortograficzne i stylistyczne. 
Wciąż pracuje nad wyglądem bloga. 

Najwyższy czas się przedstawić

Mam 21 lat, mieszkam w Irlandii od 7 lat. Opuściłam Polskę w wieku lat 14. Zaczęłam edukacje w Irlandii od 1 klasy "gimnazjum". Wyglada to tutaj zupełnie inaczej i początki były dość ciężkie. Częściowo przez brak języka częściowo przez innych polskich uczniów. Po roku w jednej szkole, przeprowadziliśmy sie do innego miasta.