Copyright © My Journey
Design by Dzignine
niedziela, 6 października 2013

Gdy nie wiadomo o co chodzi...

To chodzi o okres..
A właściwie brak okresu.

Zamiast okresu miałam 6-7 dni plamienia... lekko różowy śluz, albo kilka kropelek krwi... pierwszego dnia odrazy hyc podpaskę i płacz ze jednak przyszedł okres... a to nic... mimo mojej pewności ze się rozkręci (Śmiej się i płacz) nie rozkręcił się, na podpasce była jedna kropelka!
Przez następne kilka dni to samo, nawet zrezygnowałam z podpasek i założyłam wkładki bo myślałam ze jak nie będzie podpaski to będzie psikus i się rozkręci. A tu nic!

Na wykresie temperatura zamiast spadać, pomału rosła i dziś trochę spadła ale to dlatego ze cala noc prawie nie spalam bo kręciłam się i chodziłam siku...

W środę mam wizytę u lekarza, opowiem mu o tym...

Dodatkowo mam humory.... hormony muszą mi nieźle latać, w czwartek na praktykach miałam ochotę się rozpłakać bo mi nie wychodziło... taki nastrój trzymał się mnie do końca dnia a w Piątek.... wyszła ze mną złość piekielna.... wkurzyłam się na T(współlokator) bo nie chciał kasy dać za wynajem i takiego wku*wa dostałam ze 3km przeszłam piechota do domu w...15 minut.. biegłam.. wściekła byłam nawet z moim chłopem nie chciałam gadać, a po powrocie rozryczałam się mojemu jaka to ja jestem niedobra i okropna... ale od razu mi się lepiej na sercu zrobiło....

W sobotę miałam humor jak robot czyli brak... zjadłam za to cały gar rosołu....

Dziś humor tez nie dopisuje, i jakoś mało wyspana jestem mimo iż wstałam po 13....


Co się ze mną dzieje?

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Anonimie mniej odwagę i podpisz się ;)