Copyright © My Journey
Design by Dzignine
sobota, 26 kwietnia 2014

Małe Uaktualnienie

Dawno mnie nie było więc może czas na jakieś uaktualnienie.
Ostatni okres miałam 21 marca ale ze trwał i trwał skończyło się na tabletkach Cyklokapron. Krwawiłam jeszcze do 9 kwietnia.
Wczoraj dostałam list do szpitala na konsultacje u ginekologa. Ostatnio byłam 10 stycznia. Omawialismy przygotowania do laparoskopii, lekarz kazał mi schudnąć kilka kg używając metody Lipotrim. Nie podobała mi się ta metoda bo to wsumie jest niejedzenie a picie 3 (TRZECH!!!!) napojow dziennie.... Porazka!
Zmieniłam sposób żywienia , dwa tygodnie na Nupo i dodałam trochę ćwiczeń i schudłam 10kg. Mam nadzieje ze nie będzie mi lekarz wydziwiał ze za mało bo dla mnie to jest bardzo dużo. Zawsze miałam problemy z nadwaga i trudno było mi zzucić kg.
Wstawiam moje ostatnie wyniki robione na początku kwietnia kiedy poszłam do innego lekarza, mojego kochanego GP nie było bo był w Ameryce na konferencji, z przedłużającym się krwawieniem.
Miałam się z nim spotkać 30 kwietnia ale biedaczek złamał obojczyk i będzie dopiero 7 maja. W międzyczasie miałam MRI (rezonans magnetyczny) miednicy i pleców z powodu boli bo wypadku.

Oto moje wyniki ( w miare mozliwosci tłumaczyłam na polski, podałam normy tam gdzie były)
T4 (wolne) - 13,5 Normy - 9-19 pmol/L
TSH 3,03 Normy - 0,35-4,94 uIU/mL
Hormony:
FSH - 6,3 Normy : faza folikularna - 3,0-8,1 ; połowa cyklu - 2,6-16,7 ; faza lutealna - 1,4-5,5 mIU/ml
LH - 9,5 Normy : faza folikularna - 1,80-11,78; połowa cyklu - 7,95-89,08; faza lutealna - 0,56-14,00 mIU/ml
Prolaktyna (bez obciążenia) - 15,0 Normy: 5,18-26,53 ng/ml
Witamina B12 - 438 Normy: 187-883 pg/ml
kwas foliowy - 16 Normy: 3,1-20,5 ng/ml
WBC (white blood count) - 4,23 Normy : 4,00-11,00 (10 9/L)
RBC (red blood count) - 4,97 Normy : 3,80-5,80 (10 12/L)
hemoglobina - 14,4 Normy: 11,50-16,5 g/dL
haemocryt - 0,42 Normy: 0,37-0,47
MCV - 84,3 Normy: 78-98 fl
MCH - 29,0 Normy : 27,5-31,5 pg
MCHC - 34,4 Normy: 30-35 g/dL
RDW - 13,5 Normy : 11,5-14,5%
płytki - 341 Normy: 140-450 (10 9/L)
neutrophils - 2,22 Normy; 2,0-7,5
lymfocyty - 1,66 Normy: 1,5-3,5
monocyty - 0,25 Normy : 0,5-1,5

eosinophils - 0,07 Normy: 0,02-0,60
basophils - 0,03 Normy: 0,00-0,10

Keratinina - 74 Normy: 44-80 umol/L
Urea - 5,4 Normy: 2,8-7,2 mmol/L
sód - 137 Normy: 133-145 mmol/l
potas - nie dało sie zbadać
chlorides - 100 Normy: 96-108 mmol/L
eGFR - >90 Normy: 60-89 ml/min/1,73sq.m
AST (GOT) - 34 Normy : 0-32 U/L
ALT (GPT) - 49 Normy: 0-33 U/L

Fosfataza alkaliczna (alkaline phosphatase) - 58 Normy: 35-105 U/L
gamma- GT - 18 Normy: <40 br="" style="margin: 0px; padding: 0px;" u="">proteiny - 83 Normy; 66-87 g/L
globulin - 34 Normy: 20-35 g/L
ESR - 27 Normy : 0-23 mm/hr
C reactive protein - 8 Normy <5mg b="">
Glukoza - 6,6 Normy : 2,5-7,8 mmol/L (glukoza nie była robiona na czczo)

na grubo zaznaczyłam te które mnie martwia.W mojej rodzinie sa choroby krwii i to całkiem sporo także bede musiała to omówic z lekarzem.
Byliśmy na MotorShow przy mojej szkole. Zjadłam kawałek ciasta a potem jak gułupia poszłam na darmowe sprawdzanie poziomu cukru (tutaj normy sa jakos do 9 jednostek) a tam 12,6 i sie mnie pielęgniarka pyta kiedy ostatnio coś jadłam to jej powiedzialam o tym malum ciasteczku to kazała sie nie martwic i wrocic za godzine poltorej. Miałam wrócic ale poszlismy do domu bo w głowie mi sie kreciło i spac mi sie chciało a do tego noga bardzo bolala. Ale wyniki miałam juz raz robione (u góry) i było ok a to tez było po jedzeniu ale tylko tosta. No coz pogadam z GP.
Teraz leże na kanapie i strasznie mi zimno. Zaraz sobie pojde ciśnienie zmierzyc. Lewy jajnik mnie pobolewa z niego tez chyba była owulacja co u mnie jest zadko spotykane bo przewaznie prawy jajnik sie odzywa na owulacje. Takie dziwne uczucie jakby cos od srodka mnie rozpychalo albo miala tam mała cegłe. Takie same uczucie mam w macicy tak jakby ciagły skurcz. Wziełam dziś paracetamol i dwa razy magnez bo nospy nie mam :( bede musiała kupic.

Cisnienie zmierzyłam mam 123/72 puls 100. Czyli wsumie ok. 

Wybaczcie błedy pisze z telefonu. 
piątek, 4 kwietnia 2014

The Red Sea

Dawno nie pisałam. 19 marca zaczęłam plamić i dwa dni pozniej przyszło krwawienie. Które utrzymuje się do dzis. Na początku były straszne bóle i skrzepy. Nie wiem co się dzieje.

17 marca wylądowałam w szpitalu. Płuca odmówiły mi posłuszeństwa i zaczęłam się dusić :( antybiotyk, inhalatory i dwa tygodnie zwolnienia.

29 marca miałam urodziny. V zabrał mnie do pubu, pograliśmy trochę w snooker'a i zjedliśmy trochę taco nachos.

Schudłam do dziś 6,6kg. Jestem zadowolona, widać po brzuszku i po twarzy.

A tak to deprecha. Dwa tygodnie krwawienia i nie wydaje się żeby miało się skończyć. 11 kwietnia do lekarza idę i bede go błagać żeby napisał list do ginekologii na cito. Bo ile można się tak męczyć?

ps. od 3 dni jestem wiecznie głodna!!!!