Pomału przygotowuje sie do rozpoczęcia szkoły. Mój ostatni rok. Ostatni rok z super ludźmi za którymi będę tęsknic. Ostatni rok z ludźmi za którymi będę tęsknic zdecydowanie mniej. W tym roku mała zmiana. Mój partner zaczyna studia. Wprawdzie na innym kierunku ale w tym samym colleg'u wiec obędziemy sie widywać na przewach. Szczęściarz ma ustawiony plan tak ze uczęszcza na zajęcia od poniedziałku do czwartku włącznie. Z kolei ja.. nie byłam juz taka zadowolona. Mój plan ciągnie sie od poniedziałku do soboty. Ale w końcu to ostatni rok. Zobaczymy o co chodzi a ta sobota.
V.(bo tak będę nazywać mojego partnera) zaczyna juz 4 Września. Ma dwa dni integracyjne i potem wolne do 11 Września kiedy oficjalnie wszyscy zaczynamy. Juz sie nie mogę doczekać. Nudzi mi sie strasznie.
Umilam sobie życie, chodząc na spacery. Nie bardzo jest gdzie ale zawsze cos sie znajdzie :)
Przez dwa ostatnie tygodnie kompletowaliśmy "wyprawkę" do szkoły. Bo w sumie to tylko po zeszycie, plecaki i długopisy. Wiec wyprawką tego nazwać nie można :)
Tutaj na uczelniach nie używa sie książek. Wszystkie notatki są dostępne online na specjalnej stronie. Jedyne co jest potrzebne to jakiś zeszyt do robienia notatek na wykład gdyż jednak nie wszystko jest w notatkach online. Przekonalam sie o tym w zeszłym roku. Dość boleśnie.
A w domu? w domu jak w domu. T.(nasz współlokator) pracuje wiec rzadko sie widujemy. Na dniach wprowadza sie M. Nie jestem tym faktem zachwycona no ale jakoś damy rade.
Według mojego programu na telefonie wczoraj zaczęły sie moje dni płodne. Także serduszkujemy. Mam juz trochę dość picia ziół ojca sroki. Nie są smaczne i trudno je odcedzić. Ale cóż... every little helps :)
Puszek.
V.(bo tak będę nazywać mojego partnera) zaczyna juz 4 Września. Ma dwa dni integracyjne i potem wolne do 11 Września kiedy oficjalnie wszyscy zaczynamy. Juz sie nie mogę doczekać. Nudzi mi sie strasznie.
Umilam sobie życie, chodząc na spacery. Nie bardzo jest gdzie ale zawsze cos sie znajdzie :)
Przez dwa ostatnie tygodnie kompletowaliśmy "wyprawkę" do szkoły. Bo w sumie to tylko po zeszycie, plecaki i długopisy. Wiec wyprawką tego nazwać nie można :)
Tutaj na uczelniach nie używa sie książek. Wszystkie notatki są dostępne online na specjalnej stronie. Jedyne co jest potrzebne to jakiś zeszyt do robienia notatek na wykład gdyż jednak nie wszystko jest w notatkach online. Przekonalam sie o tym w zeszłym roku. Dość boleśnie.
A w domu? w domu jak w domu. T.(nasz współlokator) pracuje wiec rzadko sie widujemy. Na dniach wprowadza sie M. Nie jestem tym faktem zachwycona no ale jakoś damy rade.
Według mojego programu na telefonie wczoraj zaczęły sie moje dni płodne. Także serduszkujemy. Mam juz trochę dość picia ziół ojca sroki. Nie są smaczne i trudno je odcedzić. Ale cóż... every little helps :)
źródło
Do przeczytaniaPuszek.

0 komentarze:
Prześlij komentarz
Anonimie mniej odwagę i podpisz się ;)