Wybaczcie że tak długo nie pisałam. Załapałam lekką depreche.
6 marca byłam u lekarza mojego kochanego, który wykonał betę. Na drugi dzień wróciłam i co? Beta negatywna... nawet nie pytałam ile...kazał czekać na krwawienie...
Dziś jest 13 marca a ja dalej czekam. No cóż...wkońcu przyjdzie!
Z dobrych nowin to tyle że nie muszę mieć operacji wyciągnięcia śrub z nogi :) zawsze to coś eh?
Mam dużo roboty na uczelni, same projekty... mało czasu na cokolwiek innego nawet na sen.
Teraz mam dłuższy weekend to może nadrobię spanie ;)
Dzięki że jesteście :)
Ps. Wybaczcie błędy w pisowni... z telefonu nie pisze się zbyt łatwo :)
6 marca byłam u lekarza mojego kochanego, który wykonał betę. Na drugi dzień wróciłam i co? Beta negatywna... nawet nie pytałam ile...kazał czekać na krwawienie...
Dziś jest 13 marca a ja dalej czekam. No cóż...wkońcu przyjdzie!
Z dobrych nowin to tyle że nie muszę mieć operacji wyciągnięcia śrub z nogi :) zawsze to coś eh?
Mam dużo roboty na uczelni, same projekty... mało czasu na cokolwiek innego nawet na sen.
Teraz mam dłuższy weekend to może nadrobię spanie ;)
Dzięki że jesteście :)
Ps. Wybaczcie błędy w pisowni... z telefonu nie pisze się zbyt łatwo :)
