Copyright © My Journey
Design by Dzignine
sobota, 22 lutego 2014

Nupo...czyli co u mnie

Miałam pisać codziennie no ale z życiem się nie wygra. Zarypana byłam, dom-uczelnia-dom!
No ale ale..... dałam rade pomimo faktu ze w Środę (dzień 3) chciałam wszystkich wymordować. Ale dałam rade przetrwałam! :) I po 4 i pół dnia, w piątek koło 13 byłam na ważeniu. No i zgubiłam 6,5kg ;) w 4 i pół dnia ;) Jestem dumna chociaż wiem ze to zapewne w większości woda. Ale teraz będzie juz tylko lepiej co nie? Teraz do Piątku mam AŻ 6-7 dni wiec może kolejne 6 poleci? Nie liczę na to ale chociaż może z 3kg?
Od Poniedziałku tez zaczynam 10 minut ćwiczeń na talie :) Będzie dobrze jestem dobrej myśli :) A dziś.... jem ;) mam ochotę na gotowana pierś z kurczaka. Kurczak tak samo jak shake jest proteiną :) poza tym jeśli jest bardzo ciężko można zjeść posiłek zamiast jednego shake'a który składa się z mniej niż 10 "klocków" ( jest cała książeczka która się dostaje i wszystko jest napisane, co i ile ma klocków)

Trzymajcie kciukasy! :)


Ps. Dalej nie mam okresu :( już nie wiem co się dzieje. Dwa testy elektroniczne z napisem - Not Pregnant-. Poczekam jeszcze tydzień i zmykam do lekarza. 

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Anonimie mniej odwagę i podpisz się ;)