Dzisiaj już zdecydowanie lepiej. Wieczorem nie było okropnego uczucia głodu jak wczoraj. Wróciłam z uczelni koło 13 i jestem z siebie dumna. Pomimo tego całego jedzenia w lodówce i w szawkach udało mi się powstrzymać chęci i nie zjadłam nic. Oczywiście oprócz Shake'ów. Dałam rade. Nie jest łatwo naprawdę nie jest. Ale pierwsze 2-3 dni są zawsze najgorsze. Jutro cały dzień na uczelni bo aż do 18. Dam rade :)
Na uczelni jest mi o wiele łatwiej mimo ludzi jedzących wokół mnie to nie myśle tak bardzo o jedzeniu i nie przeszkadza mi to.
Jedyna porada : nie kupujcie zupy o smaku Thai Spicy Chicken. Jest ohydna :P
Na uczelni jest mi o wiele łatwiej mimo ludzi jedzących wokół mnie to nie myśle tak bardzo o jedzeniu i nie przeszkadza mi to.
Jedyna porada : nie kupujcie zupy o smaku Thai Spicy Chicken. Jest ohydna :P

0 komentarze:
Prześlij komentarz
Anonimie mniej odwagę i podpisz się ;)