Copyright © My Journey
Design by Dzignine
czwartek, 30 stycznia 2014

Jak nie urok to....

Mówiłam już że jestem chora? Od 12 stycznia coś się przyplątało i nie chce mnie opuścić!
Od 12 stycznia biorę już 3 antybiotyk! (a 4 czeka do wzięcia po skończonym trzecim)
Dwie wizyty w szpitalu na prześwietlenia płuc i badania w kierunku skrzepów.
Tak naprawdę nie wiadomo co mi jest.
A żeby było śmieszniej 7 dni po owulacji zaczęłam plamic.... 8 dni po owulacji krwawic mniej niż podczas okresu ale jednak krew. Potem 3 dni plamienia wodnistym śluzem z krwią. I weź się zastanawiaj czy to był okres, czy coś innego.

W Niedziele w nocy było apogeum. 40 stopni gorączki i żadnych tabletek żeby ją zbić! Z samego rana do lekarza a tam...41,5! Do szpitala pod kroplówkę,.... zbili do 37,9 i pozwolili mi iść do domu ale jak skoczy do 40 to wrócić,.... dali paracetamol ( 100 tabletek) i brać dwie co 4h.

We wtorek w nocy rozłożył mi się chłop! 39 stopni, blady jak ściana! Z rana w Środę do lekarza zwolnienie do końca tygodnia i antybiotyk.
Także teraz obydwoje chorujemy....

Zrobiłam dziś test ciążowy pomimo że antybiotyki mam takie jakie mogą brać kobiety w ciąży.
Nie wiem.... mam wrażenie że widzę cień, ale nie jestem pewna i nie chce się nastawiać. Poczekam jeszcze kilka dni i zrobię drugi.


Mam nadzieję że wy trzymacie się lepiej!

2 komentarze:

  1. Zostaw sobie 1 test, czasami po kilku dniach ujawnia się druga krecha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był jednak okres. A myślę żę taki byle jaki bo antybiotyk.

      Usuń

Anonimie mniej odwagę i podpisz się ;)