Dawno nie pisałam. 19 marca zaczęłam plamić i dwa dni pozniej przyszło krwawienie. Które utrzymuje się do dzis. Na początku były straszne bóle i skrzepy. Nie wiem co się dzieje.
17 marca wylądowałam w szpitalu. Płuca odmówiły mi posłuszeństwa i zaczęłam się dusić :( antybiotyk, inhalatory i dwa tygodnie zwolnienia.
29 marca miałam urodziny. V zabrał mnie do pubu, pograliśmy trochę w snooker'a i zjedliśmy trochę taco nachos.
Schudłam do dziś 6,6kg. Jestem zadowolona, widać po brzuszku i po twarzy.
A tak to deprecha. Dwa tygodnie krwawienia i nie wydaje się żeby miało się skończyć. 11 kwietnia do lekarza idę i bede go błagać żeby napisał list do ginekologii na cito. Bo ile można się tak męczyć?
ps. od 3 dni jestem wiecznie głodna!!!!
17 marca wylądowałam w szpitalu. Płuca odmówiły mi posłuszeństwa i zaczęłam się dusić :( antybiotyk, inhalatory i dwa tygodnie zwolnienia.
29 marca miałam urodziny. V zabrał mnie do pubu, pograliśmy trochę w snooker'a i zjedliśmy trochę taco nachos.
Schudłam do dziś 6,6kg. Jestem zadowolona, widać po brzuszku i po twarzy.
A tak to deprecha. Dwa tygodnie krwawienia i nie wydaje się żeby miało się skończyć. 11 kwietnia do lekarza idę i bede go błagać żeby napisał list do ginekologii na cito. Bo ile można się tak męczyć?
ps. od 3 dni jestem wiecznie głodna!!!!

0 komentarze:
Prześlij komentarz
Anonimie mniej odwagę i podpisz się ;)